Skip to main content

#394: Użycie humoru i śmiechu dla zainspirowania udoskonaleń demokracji oraz pomniejszania następstw zaistniałego zła

Podsumowanie punktu #E1 z bloga #394 i ze strony internetowej "love_pl.htm" - treść obu których jest niemal identyczna. W punkcie #E1 poniżej, ja dr inż. Jan Pająk - czyli autor strony internetowej "love_pl.htm" i bloga #394, używam 7 przykładów aby wyjaśnić po inżyniersku "jak" silne i unikalne poczucie humoru pomaga przetrwać przez wszelkie "złe" czasy indywidualnym osobom i całym narodom, które skrycie i bez przerwy są np. atakowane, prześladowane, wyniszczane, itp. W owych 7 przykładach zilustrowany głównie został rodzaj humoru praktykowanego i cieszącego mieszkańców kraju Polska - który szczególnie zadziwia koneserów angielskojęzycznych dowcipów (np. patrz np. 5:43-minutowe wideo o tytule "12 Hilarious POLISH Phrases" z adresu https://www.youtube.com/watch?v=XdxmWpbnIvw ). Ponadto ów punkt #E1 omawia umiejętność transformowania odejmującego "zła" w dodający humor i "śmiech". To bowiem transformownie czyni zło bardziej tolerowalnym, zabawnym i leczącym praktycznie wszystko co kogoś trapi. Leczenie z kolei okazuje się wysoce użyteczne w obecnych czasach usilnego sekretnego okupowania, zniewalania i rabowania ludzkości przez potomków jej własnych krewniaków zamieszkujących planety Oriona. Poznajmy więc na wyjaśnionych poniżej 7 przykładach, "jak" dobroczynna okazuje się rola "dodającego" humoru jako leku naprawiającego niszczycielskie skutki wszelkich rabunkowych postępowań "mocy zła". Rola ta została praktycznie sprawdzona przez Polaków podczas długiego okresu zaborów, oraz następnej opresji komunizmu. Poprzez więc jej przypomnienie tutaj i uwypuklenie jej pokojowego działania zgodnego z intencjami mojej filozofii moralności, prawdy i pokoju, upowszechnianej pod nazwą "Totalizm" stroną "totalizm2020.htm", mam cichą nadzieję, że te z innych osób lub narodów na Ziemi, które narazie jeszcze NIE są świadome efektywności pokojowego ratowania się nieszkodliwym i pokojowym humorem przed następstwami wyniszczania ludzkości przez UFOnautów z Oriona, już wkrótce też spróbują podnoszenie się na duchu właśnie za pomocą ich własnego poczucia humoru. Pamiętać bowiem trzeba, że dipolarne "pole następstw" bytów o nazwie "humor", też pozwala aby w mechaniźmie przyczynowo-skutkowym tego "humoru" odwracać "skutki" na "przyczyny" i wice wersa - używając metody opisanej w #D1 bloga #393 i strony "love_pl.htm". Pamiętajmy więc ustalenie mojej filozofii totalizmu, że 'tam gdzie "przyczyną" zła są korupcja, zakłamanie i terror wmuszane ludzkości przez moralnie upadlych UFOnautów, rośnie również moc i użyteczność humoru jako lekarstwa uzdrawiającego ich "odejmujący" wpływ na nasze życie'. Jeśli więc jakakolwiek osoba lub naród odwróci "skutki" na "przyczyny" w mechaniźmie powodowania zła i stąd spowoduje, że 'tam gdzie reakcją ludzi na skutki "zła" stanie się wzrost ilości i mocy pokojowego humoru traktowanego jako lecznicza "przyczyna", wówczas ów wzrost humoru spowoduje zmniejszenie następstw zła'. Lecznicze skutki powyższego odwrócenia skutków na przyczyny polecam więc wszystkim osobom i narodom jakie narazie jeszcze NIE zaczęły się bronić dowcipem i śmiechem przed coraz intensywniejszym eskalowaniem na Ziemi skrytych prześladowań ludzkości zarówno przez UFOnautów jak i przez ich ziemskich pomocników.


#E1 i blog #394. Poznajmy następstwa poczucia humoru, które np. Polakom pomagało przetrwać czasy terroru, opresji, prześladowań, agresji, zakłamania, biedy, rozbiorów, braku nadziei, itp. - zaś dla innych narodów może stać się iskrą jaka rozjaśni im zagrożenia dzisiejszych czasów bezbożności, kłamstw, upadku, szantarzy, wyzysku, wrogości, pogróżek, dronów, broni jądrowej, żołnierzy-robotów, wrogich UFOnautów, itp.:
Copyright 2026 by dr inż. Jan Pająk


Motto: 'Wysokie poczucie humoru, szczególnie w rodzaju praktykowanego w Polsce, okazuje się być jednym z kluczy do przetrwania przez czasy jakie potrafią zniszczyć każdego, kto NIE jest Polakiem.' (Wyjaśnienie tego motto. Czy kiedykolwiek poznałeś przykłady polskiego humoru. Znaczy NIE tego co Hamerykanie nazywają "polish jokes" i co polega tylko na wyśmiewaniu się z Polaków - szukaj tego https://www.youtube.com/results?search_query=polish+jokes albo oglądnij 14:17-minutowe wideo z adresu https://www.youtube.com/watch?v=XbU6mkS4L7c . Piszę tutaj bowiem o następstwach humoru, który sami Polacy opowiadają sobie nawzajem np. w chwilach kiedy niebo staje się czarne od gromadzących się nad Polską chmur zagrożeń, zaś ci których Polacy uprzednio uratowali stają się ich zawziętymi wrogami. Jednym z przykładów tego humoru jest od niedawna upowszechniane w Polsce powiedzenie: "napalił się jak szczerbaty na suchary" (po angielsku: "he got as excited as a toothless man for rusks" - odnotuj czytając przytoczone w tym #E1 tłumaczenia na angielski, że dla wielu intrygujących powodów tłumaczenie danego powiedzenia rzadko brzmi aż tak samo śmiesznie jak w oryginalnym języku w którym było ono sformułowane). To powiedzenie powstało ze rzeczywistych, co najmniej "żałosnych" dla Polski zdarzeń, o których można sobie poczytać wyszukując historię jego pojawienia się wpisując treść tego powiedzenia jako słowa kluczowe do wyszukiwarki w YouTube lub w Google - np. patrz https://www.youtube.com/results?search_query=napali%C5%82+si%C4%99+jak+szczerbaty+na+suchary - albo patrz 52-sekundowe wideo o adresie https://www.youtube.com/watch?v=0UJzUxz9ZCU . (Przypomnę tu, że dzisiejsze widea z YouTube standardowo mają tzw. "transcript" z pisaną treścią ich słownej narracji, a także zawsze napisy tej narracji można łatwo rzucać na ekran kliknięciem na ikonkę "close captions" z dolnej ich części, zaś odpowiednim ustawieniem "settings" można je też nastawić na ich tłumaczenie na język niemal każdego kraju na Ziemi.) Tym zaś czytelnikom co NIE widzą nic śmiesznego w powyższym powiedzeniu wyjaśnię, że polska nazwa "suchar" (po angielsku: rusk ) opisuje rodzaj jakby sprasowanego chleba podwójnie wypiekanego i wysuszonego, o kształtach prostokątnych ciastek pozbawionych słodkości. Suchar jest twardy jak kamień bowiem trzymany w gotowości do jedzenia często nawet przez kilka lat aż do czasów, kiedy nagle prawdziwego chleba zabraknie. W czasach mojej młodości, każdy Polak miał możność aby go posmakować podczas obowiązkowej wówczas służby wojskowej, szczególnie podczas ćwiczeń wojennych na poligonach - gdzie był składową wojennych racji żywności. Z tego co ja pomiętam na temat jego zjadania, to był on aż tak twardy, że nawet zdrowe zęby młodych wojaków można było na nim sobie połamać. Gdy więc ktoś był "szczerbaty" wówczas mógł sobie tylko pomarzyć o próbie jego zjedzenia. Jego spróbowanie kosztowałoby go zapewne wyłamanie reszty zębów. Powyższe nowe polskie powiedzenie jest aż tak "chwytliwe", zaś jego słowa mają aż tak humorystyczną moc, że korci aby je parafrazować też na odmienne obszary życia, np. powiedzeniami w rodzaju "napala się za tę sprawę jak monopol oficjalnej nauki na UFO a czołowi dyplomaci na prawdę". Innym przykładem tego samego humoru było polskie powiedzenie z czasów mojej młodości: Polacy mają bohaterską przeszłość i wspaniałą przyszłość, tylko tereźniejszość jakoś nigdy im dobrze NIE wychodzi (po angielsku: Polish people have a heroic past and a great future, only the present never works out well for them). Powiedzenie to żartobliwie powtarzano m.in. w najmroczniejszych czasach stalinowskiej dyktatury i opresji (podobno Polacy którzy nadal zamieszkują w Polsce ciągle je powtarzają i dzisiaj) - kiedy to z wielką trudnością ludzie jakoś starali się uchronić przed umieraniem z głodu. Wszakże wówczas radio i gazety jedynie rozgłaszały jak wspaniale Polakom się żyje. (Telewizji ani monopolu internetu ciągle wówczas jeszcze NIE było.) Jednak w sklepach z prawdziwegio życia półki na towary były wówczas zupełnie puste, zaś u rzeźników jedynym rodzajem mięsa jakie ciągle tam się znajdowało były muchy - gotowe aby je przypiekać na piecu i zjadać, tak jak aby przeżyć niektórzy czynili w Polsce w czasach hitlerowskiej okupacji. To w stalinowskich czasach też skryci wrogowie Polski i ich ludzcy pomocnicy bez przerwy wmawiali Polakom jak bardzo ich kochają - jednocześnie rozmieszczając czołgi we wszystkich strategicznych miejscach Polski oraz narzucając Polakom swych agentów jako władców rządzących Polską. Rządzący ci zaś czynili wszystko co w ich mocy, aby Polska armia i polskie fabryki wspierały głównie fronty "zaprzyjaźnionych" krajów gdzieś na krańcach ucywilizowanego świata wytłumiając tam ruchy wyzwoleńcze oraz tendence do samostanowienia ich narodów, podczas gdy w samej Polsce panoszyli się najwięksi jej odwieczni wrogowie udając przyjaciół, kłamiąc, oraz zamęczając i głodząc cały polski naród. Odnotuj jednak, że niezależnie od kategorii polskiego humoru jaki opisuję w niniejszym punkcie #E1, w języku polskim istnieją też wszelkie inne kategorie humoru jakie mają również odmienne narodowości. Na kategorii którą poniżej omawiam, skupiam się głównie dlatego, że moim zdaniem wypełnia ona wysoce istotną rolę leczniczą w nadaniu Polakom ich narodowej wytrwałości, umiejętności przeżycia, oraz zachowania pogody, radości życia i przydatności społecznej bez względu na terror warunków w jakich Polacy się znaleźli.)

       Jest powszechnie wiadomym, że "słowa mają moc". Tę prawdę potwierdza nawet internet - np. wyszukuj ją rozkazem https://www.google.com/search?q=słowa+mają+moc . Z kolei wszystko co wykazuje ludziom swoją moc musi wywierać swój wpływ na ludzkie życie. Stąd bierze się unikalna cecha poczucia humoru - szczególnie polskiego, że m.in. wszystko na co ludzie NIE mają żdnego wpływu ani możności aby to zmienić, chociaż czyni to ich życie bardzo mizernym i trudnym, humor ten pokojowo zamienia to w leczniczy śmiech i śmieszność. Stąd rozładowuje on sytuację i ułatwia prowadzenie życia na sposób jakby te trudności NIE posiadały ich rzeczywistego wpływu na ludzi. W tym punkcie #E1 rozważymy więc filozoficznie jaki wpływ na ludzi wywiera opisywane tu poczucie humoru - szczególnie rodzaju praktykowanego w Polsce, a także jakie są główne zalety działania tego humoru. Niniejsze opisy staram się utrzymywać najkrótszymi jakie są możliwe bez pomiejszenia ich informacyjności. Stąd ów wpływ i jego następstwa wyrażę w 7 ponumerowanych pod-punktach. Aby uniknąć tu długiego wyjaśnianie omawianych tu przykładów, w każdym z tych 7 podpunktów używam kolejnego przykładu, temat którego omówiłem już uprzednio - ale z odmiennych punktów widzenia i aby ujawnić czytelnikowi nadal mu NIE znane odmienne prawa jakie rządzą ludzkim życiem i losami. Te 7 tematów, uprzednio omawianych dla pokazania działania innych praw życiowych, opublikowałem już w pod-punktach o tych samych numerach co podpunkty poniżej, ale z blogów #392 i #393 oraz z punktów #C1 i #D1 mojej strony o nazwie "love_pl.htm". Oto owe 7 przykładów:

       {1#E1} "Jak" naturalne dowody m.in. na istnienie materialnych "bytów" w rodzaju "odejmujących" UFOnautów i ich ziemskich pomocników - czyli na rabujących ludzkość "mocy zła", a także dowody na istnienie "bytów" o "dodającym" działaniu, tj. Boga, Jezusa, aniołów, świętych, Matki Boskiej, dusz zmarłych krewnych, itp., są w stanie nam ujawnić dobro pokojowego użycia poczucia humoru i śmiechu w celu leczenia zniszczeń powodowanych przez owe "odejmujące byty" - moc, brutalność, metody działania i techniczne zaawansowanie których stawiają je ponad możliwościami ich wyeliminowania przez samych ludzi. Przypominam tutaj iż definicję i przykłady polskiego pojęcia "byt" podałem w blogu #382 i punkcie #C1 strony "love_pl.htm" (tj. że "byt" to wszystko co konsumuje energię aby zaistnieć i żyć). Owo nieuświadamiane potraktowanie jako "byty" wszystkiego o czym żartuje się i z czego się śmieje w polskim humorze, pojęciowo zbliża Polaków do uznawania iż istnieją też pozamaterialne "byty" np. w rodzaju właśnie trapiących ich problemów z których się żartuje ponieważ NIE ma się możliwości uniknięcia wpływu ich szkodliwości, czyli problemów którym zadedykowana jest tzw. "Modlitwa o pogodę ducha" z 1951 roku autorstwa niejakiego Reinhold Niebuhr (patrz https://www.google.com/search?q=Modlitwa+o+pogod%C4%99+ducha ) o następującej treści: "Boże, użycz mi pogody ducha, abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić, odwagi, abym zmieniał to, co mogę zmienić, i mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego". Modlitwę tę szczegółowo opisuję też i cytuję w blogach #333 i #389, oraz w #W1 i #V3 ze strony o nazwie "humanity_pl.htm". Przykłady zabawnych polskich powiedzeń z niniejszej kategorii {1#E1} obejmują, m.in.: "Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie" - co na angielski można tłumaczyć: "How the person named Kuba treats God, the same God is to treat that Kuba". Powiedzenie to jest szerzej objaśniane w punkcie #J1 mojego bloga #385 i strony "totalizm2020.htm". Innym przykładem jest powiedzenie "Kiedy trwoga to do Boga". To zaś najbardziej sprawdza się podczas wojny u żołnierzy w okopach, zaś u cywili podczas bombardowań. Dlatego niemal każdy kraj ma jego odpowiednik. Np. w języku angielskim odpowiednik ten stwierdza "There are NO atheists in fox-holes" - patrz https://www.google.com/search?q=proverb%253A+There+are+NO+atheists+in+fox-holes , co można tłumaczyć że: podczas bombardowań wszyscy wskakujący do lejów po bombach liczą iż bomby dwa razy NIE trafią w to samo miejsce i są aż tak wystraszeni iż nikt z nich NIE pretenduje być ateistą. To np. znajomość tych faktów skłoniła mojego ojca do wskoczenia w jeden z pierwszych lejów po spadających bombach podczas spartaczonego bombardowania przez Aliantów obozu POW w Peenemunde (patrz https://www.google.com/search?q=Peenemunde ). W rezultacie owo wskoczenie do leja po bombie uratowało życie mojemu ojcu - prawdopodobnie jako jedynemu więźniowi wojennemu (POW) z całego tamtego obozu więźniów w Peenemunde - tak jak opisałem to w punkcie #B1 mojej strony "pajak_jan.htm").

       {2#E1} Poczucie humoru - szczególnie typu praktykowanego przez Polaków, przybliża ludzi do Boga a ich dążenia zrównuje (po angielsku: "make aligned") z nakazami i wymaganiami Boga wyrażonymi we wersetach Biblii. Przykłady zabawnych polskich powiedzeń z niniejszej kategorii {2#E1} obejmują, m.in.: "człowiek strzela ale diabeł kule nosi" - po angielsku "man shoots but the devil carries the bullets". Jest to sarkastyczne wyrażenie "na chłopski rozum" esencji ostrzeżenia zawartego np. we wersecie 16:9 z "Księgi Przysłów" w Biblii, stwierdzającego - cytuję: "Serce człowieka obmyśla drogę, lecz Pan utwierdza kroki". Inne przykłady powiedzeń z tej kategorii obejmują wyrażone we formie popularnych powiedzeń treści wersetów Biblii wyrażających zasady działania Boga, sporo z których zacytowałem w #1I4.1 z tomu 5 mojej monografii [1/5], upowszechnianej gratisowo stroną "tekst_1_5.htm". Przykładem może być tu polskie powiedzenie "Jak sobie pościelisz, tak się i wyśpisz", wyrażające też esencję idei z biblijnego wersetu 6:8 z "Galatów". Humorystyczną wersją dobrze oddającą ideę tego powiedzenia jest ostrzeżenie: "jeśli wyśpisz się z psami, możesz obudzić się z pchłami" - po angielsku "If you sleep with dogs, you might wake up with fleas". Oczywiście swym dowcipem "pchły" z owego ostrzegającego powiedzenia można też odpowiednio zamieniać na dowolne inne zagrożenie, np. na STD (tj. seksualnie transmitowaną chorobę), na rozwód, na wojnę, na bombardujące czyjś dom drony, na brak żywności, itp. Nawet Polacy postępujący ateistycznie czysto instynktownie wypełniają powyższe nakazy Biblii, ponieważ niewygody ich codziennego życia, jakich NIE są w stanie pousuwać, zwykle są ich humorystyczną filozofią życia zamieniane w dowcipy i powody do śmiechu, zamiast ich irytować i spiętrzać w nich poziom stresu i konfuzji. To zaś pozwala im skupiać w swoich działaniach na sprawach na jakie naprawdę mają oni jakiś wpływ - np. na budowaniu rodziny i zamożnego życia, albo na uodpornieniu swego kraju wzrostem własnej strzegącej pokoju militarnej mocy na groźby agresji spoza granic.

       {3#E1} Traktowanie "zła" z wszelkich "odejmujących" przeciwności losu jako "bytów" mających swych bliźniaków w "dobru" o przeciwstawnym "dodającym" działaniu, zbliża nas myślowo do zrozumienia, że wszystko we wszechświecie jest intelektualnie powiązane ze sobą. Trwałe powiązanie każdego zła z dobrem omówię nieco szerzej w podpunkcie {5#E1} poniżej. Fakt zaś istnienia tego mechanizmu jaki powoduje to intelektualnie powiązanie, logicznie potwierdza że muszą też istnieć jakieś fundamentalne składowe wszystkiego, typu inteligentne i żyjące "Drobiny Boga" odkryte i opisane przez mój totalizm. Z kolei te "Drobiny Boga" są wspólnym budulcem dla wszystkiego, czyli są też intelektualnym łącznikiem pozwalającym na wzajemne komunikowanie się ze sobą, oraz na synchronizowanie czasu wymaganych postępowań, dla praktycznie wszystkiego co istnieje w całym wszechświecie, w tym na synchronizowanie postępowań zła z odpowiadającym temu złu dobrem. To zaś np. wyjaśnia sobą fakty, o których mój totalizm naucza od lat. Przykładowo, że jeśli NIE chcesz aby twój dom, albo miejscowość twego zmieszkania, były trapione przez powodzie, huragany, tornada, a także inne skrajności zachowywania się natury, wówczas ty osobiście, albo cała twoja społeczność, powinniście zacząć postępować tak jak Biblia nakazuje. To zaś właściwe zachowanie, za pośrednictwem owych "Drobin Boga" poinformuje m.in. "byt" zwany "natura", aby wiedział iż ma ci sprzyjać. Dowodem iż tak właśnie "natura" się zachowuje, jest np. fakt, że wszelkie kataklizmy omijają małe miasteczko w Nowej Zelandii (NZ) zwane "Petone" - krótko opisywane i zilustrowane m.in. we WSTĘPie na mojej stronie "petone_pl.htm".
       Nazwa miasteczka "Petone" powstała z powodu upodobnienia do języka angielskiego wymowy nazwy ufortyfikowanej wioski Maoryskiej leżącej na przy-plażowym skraju obszaru dzisiejszego Petone. Wioska ta przez lokalne plemiono wojowniczych Maorysów nazywana była "Pito One". Owa nazwa "Pito One" jest maoryską nazwą dla pępowiny dziecięcej zakopanej w piasku. Po bowiem urodzeniu się dziecka, dla symbolicznego połączenia go z naturą, Maorysi tradycyjnie zakopywali jego pępowinę w piasku, zaś piaszczysta plaża przy owej drewnianej twierdzy "Pito One" doskonale się do tego nadawała. Niestety, w dzisiejszym świecie dużo informacji i prawdy zanika z powodu przaktykowania celowo zwodzącej ludzi kultury zwanej "polityczna poprawność - np. sprawdź hasło https://www.google.com/search?q=poprawno%C5%9B%C4%87+polityczna+absurdy . Dlatego np. do dziś w Petone oficjalnie zaniknęła już prawda, że np. nazwą "Pito One" przybyli tam europejscy osadnicy nazywali też maoryskiego wodza jaki rządził ową ufortyfikowaną wioską zwaną "Pito One". Prawdę tę pamiętano tam jeszcze w 2001 roku, kiedy to ja się przeprowadziłem do Petone aby podjąć tam wykłady na miejscowej Politechnice. Ale wówczas ludzie używali jeszcze swą pamięć - zamiast jak dzisiaj polegać wyłącznie na pamięci internetu praktykującego ową "polityczną poprawność". Powodem do nazywania też "Pito One" i tego pokojowego i uczynnego wodza lokalnego, było że chociaż nazywał on się inaczej, jednak jak z wszelkimi nazwami maoryskimi, osoby używające języka angielskiego miały trudności z wymową długich i fonetycznie trudnych nazw maoryskich. Tymczasem nazwa "Pito One" łatwo dawała się wymówić po angielsku, a ponadto Europejczykom przypominała ona nazwy istotnych europejskich władców, np. ogromnie szanowanego w Rosji cara "Piotr Pierszy". Szczególnie, że przez przybyłych do Petone osadników z Angli wódz "Pito One" był ogromnie szanowany. Był on bowiem wielce przyjacielski i pomocny. Np. jego wojownicy i cała ludność wioski pomagali rozładować osadników i ich ciężkie bagaże z przybyłych okrętów, a potem także pomagali im przetrwać i się zadomowić. Jednak wraz ze zanikiem tej nazwy dla tego serdecznie witajacego przybyszów wodza zaniknęła też powszechna wiedza, który z wodzów warownych wiosek z okolicy obecnego Petone, a było ich kilku, był owym przyjacielskim i pomagającym Europejczykom. Dziś nawet w miejscowym muzeum już tego NIE wiedzą - choć mają tam duże kolorowe portrety dwóch okolicznych wodzów. A wódz ten jest historycznie bardzo istotny. Prawdopodobnie bowiem był tym on wyjątkiem wśród wojowniczych Maorysów, który pamiętał z opowiadań swych przodków ich wysoce przyjacielskie i owocne powitanie przybyłych w 1576 roku do Zatoki Wellingtońskiej, przy której Potone leży, hiszpańskiego eksplorera i kapitana o nazwisku "Juan Fernandez" i załogi jego statku - patrz np. 6:25-minutowe wideo "New Zealand's True First European Explorer" z adresu https://www.youtube.com/watch?v=_C9BPYq-dkw . Z wdzięczności za owocne i pokojowe odwiedziny, sam Fernandez otrzymał nawet w darze od miejscowego wodza Maorysów, zapewne właśnie wodza osady "Pito One", sadzonkę pięknie kwitnącego drzewa zwanego "Pohutukawa" - patrz https://www.youtube.com/watch?v=Pohutukawa . Drzewo to do dzisiaj rośnie i kwitnie w miejscowości "La Coruna" z Hiszpanii (patrz wideo https://www.youtube.com/watch?v=sdACt1NjMHw ). Drzewo to jest więc też historycznym dowodem, że pierwszym europejskim odkrywcą NZ faktycznie był hiszpański eksplorer "Juan Fernandez" - oraz że jako takie, w obecnych czasach wmuszania "politycznej poprawności" siłą, dla niektórych ludzi drzewo to staje się zagrożeniem ich twierdzeń i przysłowiową "solą w oku". Natomiast przekazywana ustnie z pokolenia na pokolenie pamięć tamtej przyjacielskiej wizyty, spowodowała, że wódz tej samej warownej wioski "Pito One", w 1840 roku równie przyjaźnie jak jego przodkowie witał i pomagał europejskim osadnikom przybyłym wówczas tym razem z Anglii będącej wtedy wrogo nastawioną do Hiszpanii. Ponadto, właśnie w czasach wodza "Pito One", czyli w 1840 roku, pokojowe miasteczko Petone najwyraźniej usyskało od Boga status: obszar święty pod gołym niebem - czego dowodzę na swej stronie "petone_pl.htm". To dlatego od wówczas kataklizmy zawsze omijają Petone, nawet kiedy np. rujnują one inne miasteczka otaczające Petone z aż czterech stron świata. Omijanie to odkryłem zaraz po 2001 roku. Jednak najbardziej przekonywująco na własne oczy doświadczyłem go podczas trzęsienia ziemi w NZ Kaikoura o północy z 13 na 14 listopada 2016 roku. Trzęsienie to opisałem szerzej m.in. w punkcie #R2 i na Fot. #R2abc ze strony o nazwie "quake_pl.htm". W miasteczku Petone też często np. świeci słońce, chciaż komputerowe modele do prognozowania pogody przewidują dla Petone, że cały dzień ma w nim padać taki sam deszcz, który faktycznie pada w miejscowościach otaczających Petone.
       Przejdźmy teraz do przykładów potwierdzeń intelektualnego komunikowania się wszystkiego ze wszystkim za pośrednictwem właśnie "Drobin Boga" z jakich wszystko we wszechświecie jest skonstruowane, reprezentujących powiedzenia dla tego {3#E1}. Są nimi wszelkie powiedzenia, przepowiednie, ludowe przesądy, obserwacje, prawa natury, itp., wskazujace nam dowolne co najmniej dwa zupełnie niezależne od siebie "byty", które na przekór iż rządzą się swoimi własnymi zasadami, ciągle dzięki wzajemnemu komunikowaniu się poprzez te "Drobiny Boga", mogą w niektórych zachowaniach albo synchronizować ze sobą wybrane ze swoich manifestacji, albo też zachowywać się inny ściśle określony sposób. Jednym z najlepszych przykładów potwierdzających takie intelektualne komunikowanie się wszystkiego poprzez "Drobiny Boga", jest angielskie powiedzenie "Sky red in the morning is a shepherd's warning; sky red at night is the shepherd's delight" - patrz https://www.google.com/search?q=red+sky+in+the+morning+is+a+shepherds+warning . Po polsku powiedzenie to znaczy: "czerwone niebo ranem przynosi ostrzeżenie dla pasterza, czerwone niebo wieczorem przynosi radość pasterzowi". Potwierdza ono naukowo już sprawdzone jako zgodne z tym stwierdzeniem zachowania takich dwóch zupełnie niezależnych od siebie "bytów", jak "kolor nieba" oraz "pogoda". Aby jednak te kompleksowe byty były ze sobą intelektualnie aż tak zesynchronizowane, musi istnieć coś takiego jak właśnie "Drobiny Boga" - które są przenośnikami ich obopólnej wiedzy oraz zachowań. Podobną zasadę odwróconej przekornością synchronizacji dwóch niezależnych od siebie "bytów" potwierdzają polskie humorystyczne powiedzenia w rodzaju: "Pan sobie a sługa sobie" - po angielsku: "a master asks one thing, and a servant does another". Znacznie nawet bardziej sarkastycznie humorystyczne jest jednak malezyjskie powiedzenie "padi makan pagar" - co po polsku znaczy "twoje płoty zjadają twój ryż" (po angielsku: "Your fence eats your paddy" - gdzie angielskie słowo "paddy", po malezyjsku pisane "padi" jest tam jedną z lokalnych nazw dla "ryżu"). Warto tu dodać że owo przysłowie jest też dowodem na prawdę opisaną w pod-punkcie {5#E1} poniżej, mianowicie, że każde "dobro" (np. w powyższym przykładzie płoty mające chronić ryż) jest sprzężone dipolarnym "polem następstw" z odpowiadającym mu "złem" - w powyższym przykładzie że mając strzec przed utratą ryżu płoty te go też zjadają. Inne humorystyczne polskie powiedzenie mówi "co tobie przeznaczone czeka na drodze rozkraczone" - po angielsku "what is destined for you is waiting on your path already prepared". Jeszcze inne powiedzenie używane w czasach mojej młodości stwierdzało: wariat z mokrą głową (po angielsku: crazy with wet had). Ja wprawdzie do dzisiaj już zapomniałem dlaczego "wariat z mokrą głową" jest bardziej zwariowany niż "wariat ze suchą głową", ale skoro NIE znająca jeszcze "politycznej poprawności" mądrość ludowa wyraźnie ich rozróżniała, to musi istnieć jakaś tam istotna różnica. Być może co starsi Polacy nadal ją pamiętają - kiedy polecę do Polski to ich popytam.

       {4#E1} Jak wszystko co ktoś wyrządza innym, także rewanżowanie się żartami i śmiechem za każde nadeszłe "zło" też generuje "karmę" - ale owa karma oddaje "zło" tylko je czyniącym, zaś do żartujących zwracane są karmą jedynie żarty i śmiech. Dla potwierdzenia działania samej "karmy" oddającej dokonane przez kogoś "zło" Polacy mają aż cały szereg przysłów. Przykład polskiego przysłowia opisującego karmę to: "Nosił wilk razy kilka, ale potem ponieśli i wilka" - po angielsku: "wolf carried several times, but then they carried the wolf too". Z polskiej twórczości ludowej wywodzi się też np. przysłowie o działaniach Boga zgodnych z totaliztycznym zrozumieniem "karmy". Stwierdza ono "Bóg nierychliwy ale sprawiedliwy" - po angielsku: "God is slow but just". O karmie też istnieje sporo polskich humorystycznych przysłów zainspirowanych sformułowaniami idei zawartych we wersetach Biblii. Ich przykłady podałem w pod-punkcie {2#E1} powyżej.

       {5#E1} Zdolność żartowania i zamieniania na śmiech wszystkiego co złe i szkodliwe, automatycznie dostarcza Polakom dowodu, że dobro i zło są ze sobą ściśle związane rodzajem "pola następstw" formowanego przez "dipolarne" przepływy energi. Takiego właśnie powiązania "dobra ze złem" i wice wersa, poprzez łączone ze sobą "kanałem przepływu energii" a oddzielone od siebie "czasem ujawnienia się" dwa przeciwstawne bieguny dipolarnego "pola następstw", dowodzą liczne przykłady zabawnych powiedzeń i przysłów z niniejszej kategorii {5#E1} używanych w Polsce, przykładowo "NIE ma róży bez kolca" - po angielsku: "there is NO rose without a thorn" (w którym róża symbolizuje "dobro", zaś kolec - "zło"), albo przysłowia bezpośrednio ujawniającego te dwa bieguny i ich wzajemne powiązanie ze sobą np. swymi słowami "NIE ma takiego złego co by potem na dobre nie wyszło" - po angielsku: "there is NO such bad that wouldn't turn out for good". Stąd sama natura polskiego humoru poświadcza istnienie związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy bytem "zło" oraz odpowiadającym owemu złu bytem "dobro" - oba jakie to "byty" zawsze połączone są ze sobą kanałem przepływających pomiędzy nimi energii, zaś zawsze oddzielone od siebie "czasem" tak jak oba bieguny magnetyczne oddzielone są od siebie masą magnesu.

       {6#E1} Ponieważ śmiech pokonuje "zło" agresywnie konfrontujące Polaków, polskie poczucie humoru jest rodzajem najszybciej działających oznak, że w ostatecznym rozrachunku agresor zawsze przegrywa każdą konfrontację. Przykłady zabawnych polskich powiedzeń z tej kategorii obejmują: "armia maszeruje na swoich żołądkach" - co po angielsku brzmiałoby: "the army marches on its stomachs", czy "jaki pan taki kram" - po angielsku: what is a gentleman, such is his shop, workshop, or business. Turcy też mają zabawne powiedzenie ostrzegające, jakie poznałem podczas swej profesury na Cyprze Północnym. Upomina ono, że trzeba być ostrożnym kogo się atakuje, m.in. ponieważ agresor zawsze przegrywa zaczętą wojnę. Stwierdza ono: "Jeśli nie możesz zbić sąsiada, zbij jego osła" (po angielsku: "If you cannot beat up a neighbour, beat up his donkey"). Tkwi w nim założenie, że osiołek karmiony przez ludzi NIE odda bicia człowiekowi, który go zaatakował. Ale ja ostrzegałbym przed biciem nawet tego co wygląda nieszkodliwie. W prawdziwym bowiem życiu, ci którzy są cisi i wyglądają pokojowo zwykle są najwaleczniejsi i praktycznie niezwyciężeni - np. patrz 9:26-minutowe wideo z adresu https://www.youtube.com/watch?v=3lFG1ps3wak , albo 44-sekundowe z adresu https://www.youtube.com/watch?v=buClikZ83q8 . W Biblii, werset 21:19 z "Księgi Przysłów" ostrzega też - cytuję: "Lepiej mieszkać w pustyni niż z żoną kłótliwą, mrukliwą." Tych mężów, którzy mieli pecha jedną z takich żon poślubić, chciałbym tu pocieszyć, że każdą formę agresji, nawet od kłótliwej żony, zawsze przegrywa agresor. Moja filozofia totalizmu odkryła bowiem prawo moralne, opisane pod nazwą "Prawo Drabiny Partnerskiej" w punkcie #6C z podrozdziału I4.1.1 w tomie 5 mojej monografii [1/5]. Prawo to powoduje, że nawet agresor z małżeńskiej inwazji zawsze przegrywa inicjowaną przez siebie wojnę. To dlatego doświadczone doradczynie małżeńskie uczą prawd jakie ujawnia np. 13:34-minutowe wideo z adresu https://www.youtube.com/watch?v=0lQcYydfjA8 . To też dlatego angielskie przysłowie radzi: "Take a vine of a good soil and the daughter of a good mother" - co po polsku znaczy: bierz wino dobrej gleby oraz córkę dobrej matki.

       {7#E1} Traktowanie humorem niekompetencji i korupcji rządzących, oraz zamienianie powodowanego przez nich zła w dowcipy, jest m.in. jedną z polskich zasad pokojowego sposobu mobilizowania rządzących do udoskonalenia ustroju i metod rządzenia, zanim sytuacja aż tak się pogorszy, że do spowodowania owego udoskonalania potrzebne będzie użycie mocy całego narodu. Dowcipne polskie powiedzenia, które wymieniłem w MOTTO do punktu #E1 z tego bloga #394 i strony "love_pl.htm", są przykładami które stały się już polskimi przysłowiami przypominającymi iż demokracja i rządzenie też wymagają okresowego wprowadzania udoskonaleń oraz nieustające utrzymywanie ich przy prawdzie i wymaganej jakości, a także iż bez względu jak "źli" są jacyś rządzący, ciągle będą istnieli ludzie, którym ich rządy będą przynosiły korzyści. Stąd inne zabawne powiedzenia z tej kategorii obejmują np.: "każda potwora znajdzie swego amatora" - czego esencję po angielsku można wyrazić np. słowami: "every monster will find its connoisseur". Innym przykładem może być ocena czyichś postępowań: "narozrabiał jak pijany zając w kapuście" - co w języku angielskim wyraziłoby stwierdzenie: "he made a mess like a drunken rabbit in a cabbage patch".
       Warto też tu dodać, że najpilniesze udoskonalenie demokracji, które wymaga najszybszego wprowadzenia w życie zanim sytuacja na Ziemi wymknie się spod kontroli i pokojowej zdolności wprowadzania zmian, opisałem m.in. w punkcie #D1 z bloga #393 i strony "love_pl.htm". Aby przypomnieć tu to najpilniejsze udoskonalenie, to wymaga ono zamienienia obecnego sposobu demokratycznego rządzenia narodem, który dzisiejsi politycy pokurczyli do jedynie przemawiania, podpisywania dokumentów, oraz utrudniania życia ludności kraju np. poprzez podwyższanie starych lub wymyślanie nowych podatków, na przyszłe konkurencyjne rządzenie dodatkowo obejmujące też wdrażanie swych decyzji, w którym kilka konkurujących ze sobą 7-osobowych rządów będzie używało swych najwyższych w danym kraju mocy i możliwości, do rozwiązywania najistotniejszych problemów ludności kraju, zaś naród będzie ich za to wynagradzał, między innymi, poprzez przedłużanie ich rządów na następne kadencje. Głównym powodem takiej zamiany dotychczasowego przemawiania i podpisywania dokumentów na przyszłe wdrażanie rozwiązań problemów trapiących dany kraj, jest iż po każdym praktycznym wdrożeniu staje się natychmiast widoczna jakość owego wdrożenia, np. czy dane wdrożenie było bardzo dobre, tylko znośne, czy też wręcz spartaczone. Wszakże np. o przemówieniu lub o podpisanym dokumencie nigdy NIE jest wiadomo, czy przyniesie ono "dobro" czy też "zło" albo NIE przyniesie zupełnie "niczego" - to dlatego ludzie coraz mniej wierzą w tzw. "przedwyborcze obietnice" polityków. Owo narastanie napięcia politycznego, o jakim pisałem w punkcie #E2 z bloga #382 oraz strony "totalizm2020.htm", narazie jest na tyle małe, że rządzący nadal mają niewielki czas i możliwości aby pokojowo i dobrowolnie zacząć podejmować oraz wdrażać udoskonalanie demokracji w powyżej wskazywanym kierunku. Żarty i powiedzenia narodów na temat ich kompetencji narazie NIE skłoniły jednak rządzących do odnotowania, że potrzeba udoskonalenia demokracji staje się coraz pilniejsza. Tymczasem nawet z nieodległej z historii już wiemy, że sytuacja może się zmienić bardzo raptownie. Kiedy zaś zmiana taka niespodziewanie nadejdzie, NIE będzie już szansy na pokojowe powprowadzanie wymaganych udoskonaleń. Przy okazji też, jak typowo w ostatecznym rozrachunku zwykle to się staje, winni powstałych opóźnień wpadną w tarapaty już opisywane przez historię.

       Liczne inne obecnie dręczące ludzi źródła "zła", także daje się pokojowo usuwać właśnie używając swe poczucie humoru na sposoby podobne do zasygnalizowanych powyżej na 7 przykładach. Z tego powodu warto NIE tylko poznawać inżynierskie "wiedz jak" poczucie humoru może być użyte we formie nadal NIE zabranianych sposobów bronienia się przed następstwami "zła" przez zwykłych ludzi, ale także warto też wiedzieć "dlaczego" poczucie humoru jest efektywnym narzędziem przydatnym dla zwalczania "zła". Poniżej podam więc dodatkowych 7 przykładów z grupy "b", ujawniających moim zdaniem najbardziej istotne powody "dlaczego" zwykli ludzie powinni uczyć się używania niewinnego i pokojowego poczucia humoru jako rodzaju ich legalnie nadal NIE zabranianego sposobu obrony przeciwko powodującym "zło" posunięciom kogokolwiek o dużej władzy lub znacznej niszczycielskiej mocy. Oto owe 7 przykładów "b" - jakie też krótko omówię teraz w ponumerowanych punktach.

       {1b#E1} Użycie poczucia humoru do eliminowania zła jakie kogoś trapi, lub do pomniejszania następstw wyrządzanego zła i do przywracania tym uniwersalnej sprawiedliwości, jest nadal jedynym wysoce pokojowym i zgodnym z nakazami Jezusa wyrażonymi we wersetach Biblii, sposobem reagowania ludzi na "odejmujące" zasady postępowania wmuszane ludzkości przez skrycie nas okupujących potomków przodków ludzkości zarządzających Ziemią z planet odległej konstelacji Oriona. Jeśli dobrze się zastanowić, to ludzie i wszelkie inne istoty rozumne mają do wyboru tylko dwie alternatywy swego postępowania. Mianowicie, tym co zdecydują się czynić mogą albo wyrządzać tzw. "dobro", albo też wyrządzać "zło". Intrygująco, wymagania czynienia "dobra" są nieliczne, dają się klarownie sformułować i są dosyć precyzyjnie powyjaśniane we wersetach Biblii. Tymczasem "zło" może być wyrządzane na tysiące odmiennych sposobów. Na dodatek, problem ze "złem" polega też na tym, że daje się je ukrywać za pomocą kłamstwa, przemilczania, cenzury, praw prywatności, objęcia tajemnicą lub czyimś autorytetem, itp. Z kolei "zło ukryte" może pretendować iż jest "dobrem", może zastraszać, eliminować swych przeciwników np. wojną, zgładzeniem, uwięzieniem, karami, itd., itp. Dlatego niemal jedynym sposobem jego poznawania przez ludzi innych niż nim poszkodowani, jest jeśli ludzie tym "złem" poszkodowani dadzą jakoś znać swym bliźnim co ich spotkało. Niestety, "moce zła" coraz bardziej utrudniają nawet takie dawanie znać bliźnim o następstwach zła. W tym celu nawprowadzały na Ziemi wiele praw ukrywających prawdę i promujących wyrządzanie zła, w rodzaju: "prawa prywatności" - obecne już w każdym kraju, ustawa anty-klapsowa - którą opisałem w #B5.1 strony "will_pl.htm", zestawu tajemnic państwowych i strategicznych, tradycji obrony honoru, oraz wielu jeszcze innych. Stąd użycie opisywanego tutaj poczucia humoru pomału staje się niemal jedynym sposobem, aby pokojowo, zgodnie z prawdą, wypełniając nakazy Jezusa, oraz postępując bezpiecznie dla siebie, eliminować zło lub jego następstwa.

       {2b#E1} Uśmianie się z dręczącego nas problemu, zła, lub osoby, przynosi nam znaczącą psychologiczną ulgę. Jest już powszechie wiadomym, że śmianie się z tego co nam szkodzi lub nas denerwuje, rozładowuje nasze zestresowanie, pomniejsza w naszym umyśle problemy które nas prześladują, oraz uspokaja nerwy. Jednocześnie poczucie humoru ma to do siebie, że jeśli się postaramy, zawsze potrafimy znaleźć coś rozbawiającego w każdej trapiącej nas sytuacji. Korzystajmy więc z tej możliwości i pokojowo zamieniajmy w śmiech wszystko co jest powodem trapiących nas problemów.

       {3b#E1} Serdecznie uśmiać się można z praktycznie wszystkiego co zaistnieje, np. z dowolnego "bytu", tematu, zdarzenia, sytuacji, ustalenia, itp. Innymi słowy, na każdy możliwy temat daje się wymyślić jakieś humorystyczne powiedzenie, hasło, piosenkę, wideo, film, itp. Ich zaś słowa, sytuacje, obrazy, itp., będą miały znaczącą moc eliminującą zło lub następstwa zła. Przykładowo, humorystycznie daje się zmieniać stanowiska nawet w sprawach takich jak badania UFO czy ujawnianie prawdy - dla których UFOnauci z planet Oriona sekretnie wmusili ziemskim rządom oraz monopolowi dzisiejszej "oficjalnej nauki ateistycznej", terroryzującą zwyklych ludzi kulturę "tabu", klamania, lub omijania i unikania tych prawd. Zamiast więc tracić czas na zamartwianie się problemami, które nas trapią, lub na wdrażanie jakiejkolwiek formy agresji lub rewanżu na tych co potraktują nas złem - które potem odbiłyby się i na nas we formie "karmy", lepiej poświęćmy swój czas i energię na znalezienie w owych problemach czegoś co nas pokojowo rozbawi, lub na ułożenie o owych problemach jakiegoś zabawnego powiedzenia, którego pomyślenie lub wypowiedzenie pobudzi do śmiechu nasze poczucie humoru. Przykład zaś jak efektywne może być użycie humoru przytaczam w podpunkcie {6b#E1} poniżej.

       {4b#E1} Narazie nadal NIE jest prawnie zakazane użycie humoru, który jest szlachetnym lub grzecznym, pokojowym, zgodnym z prawdą i kierowanym na powodujący zło system, instytucję, postępowanie, itp. Stąd nadal humor pozostaje jednym z pokojowych sposobów eliminowania lub pomniejszania wielkości lub następstw trapiących nas problemów albo zła. Jest to szczęśliwa sytuacja dla ludzkości, że sam fakt użycia humoru NIE jest zakazywany prawodawstwem, jeśli zostaje on sformułowany w sposób jaki NIE łamie innych istniejących praw. Jeśli więc nasze humorystyczne powiedzenia sformułujemy w sposób ogólny, lub w sposób referujący do już dowiedzionej lub uznanej prawdy, wówczas NIE musimy się obawiać ich używania dla eliminowania lub pomniejszenia wpływu trapiących nas form "zła".

       {5b#E1} Użycie humoru jest wysoce selektywnie działającym sposobem eliminacji lub skracania czasu kontynuowania określonej formy zła. Z jednej bowiem strony porusza ono sumienie tych co czynią zło, skłaniając ich do zaprzestania. Z drugiej zaś strony, te osoby które są pewne moralnej poprawności swego postępowania, użycie humoru dodatkowo utwierdza je we właściwości tego co czynią. Tylko bowiem u tych, których sumienie obciąża winą za czynienia czegoś moralnie niewłaściwego, użyty przeciwko ich postępowaniom rodzaj humoru i śmiania się porusza ich sumienie aż do poziomu iż zmieniają oni swe postępowanie. Natomiast jednocześnie u każdego, kto silnie wierzy w moralną poprawność tego co czyni, wyśmiewanie jego działań, tylko utwierdza jego determinację aby czynił to dalej i ze zwiększoną dedykacją. Ja doskonale pamiętam to utwierdzanie, tak właśnie działające w moim przypadku, kiedy agenci UFOnautów i ich ludzcy pomocnicy publicznie szydzili m.in. z prawdy o sekretnej okupacji, rabunku i wyniszczaniu ludzkości, którą począwszy od 1980 roku starałem się ujawniać swym bliźnim. To bowiem w 1980 roku odkryłem, że gwiazdolot mojego wynalazku zwany "Magnokraft" - opisany m.in. stroną "magnocraft_pl.htm" oraz pokazywany na naszym darmowym półgodzinnym wideo https://www.youtube.com/watch?v=lBVQfl2bbtI , jest już używany przez UFOnautów do sekretnego okupowania, rabunku i wyniszczania ludzkości. To też dlatego począwszy od 1980 roku, agenci UFOnautów podjęli wielkoskalowe działania aby uniemożliwić zbudowanie na Ziemi gwiazdolotu Magnokraft. Działania te NIE tylko polegały na programowaniu odmowy zapoznania się przez NASA i przez inne agencje badań kosmosu z moimi publikacjami o Magnokrafcie, które im powysyłałem. Tymczasem gdyby do zbudowania Magnokraftu wykorzystać moją twórczą wiedzę i inżynierskie doświadczenie "wie jak", wówczas okazałby się on tańszy niż obecnie budowane rakiety kosmiczne. Ponadto byłby zdolny latać nawet do odległych galaktyk. Inne działania UFOnautów odbrzydzające zbudowanie mojego Magnokraftu, między innymi, polegały na wyśmiewaniu moich wynalazków, podważaniu mojego autorytetu, upowszechnianiu kłamliwej konkurencyjnej alternatywy dla każdej istotnej prawdy jaką stwierdzałem, blokowaniu moich publikacji, zmyślnych sposobach usuwania mnie z kolejnych miejsc zatrudnienia lub podrywania tam mojego dobrego imiena. Np. rozważ następstwa owego nocnego telefonowania przez jakieś tajemnicze osobniki z miejsc mojej pracy do krajów z jakich tam przybyłem. Telefonowanie to opisałem w {2#M2} z bloga #374 oraz z punktu #M2 mojej strony o nazwie "god_pl.htm". Jak też ujawnia to np. 33:03-minutowe polskie wideo z https://www.youtube.com/watch?v=Z4njoZyDGPA , agenci UFOnautów z Oriona mają długie doświadczenie w takim nocnym telefonowaniu. Szkodzenia UFOnautów polegały też na organizowaniu wielu rodzajów jeszcze gorszych ataków, których wolę już tu NIE nazywać po imieniu - choć dawniej opisywałem je otwarcie w niektórych swoich publikacjach. Jak bowiem wyjaśniłem to już m.in. w blogu #391 a potwierdziłem też w {5#C1} bloga #392 i strony "love_pl.htm", mój totalizm zawiódł mnie też do odkrycia, że zarówno dobro jak i zło to nierozerwalnie powiązane ze sobą przeciwstawne bieguny praktycznie każdego "bytu", który żyje w naszym "świecie materii" we wyniku zjadania jakiejś formy energii. Wszakże to owo nierozerwalne powiązanie zła z dobrem spowodowało m.in., że wszelkie zło które od UFOnautów w swym życiu wycierpiałem, przyniosły mi dobro odporności i przysporzyły mi mocy, stąd uczyniły mnie tym kim obecnie jestem. Ja sam zresztą jestem jednym z wielu ludzi którzy doświadczyli i zrozumieli wzmacniającą rolę zła i fakt iż zło zawsze generuje też odpowiadającą mu formę "dobra". Znalazłem nawet ładne polskie piosenki, które tę wzmacniającą rolę zła potwierdzają - jedną, 5:01-minutową z nich, czytelnik może sobie odtworzyć z adresu https://www.youtube.com/watch?v=bZNTvH7m1bw . Pechowo jednak dla UFOnautów, a szczęśliwie dla ludzi, nadchodzi właśnie wielka zmiana na Ziemi.
       Tę zmianę na Ziemi spowodują jednak NIE UFOnauci, a szybko nadchodząca automatyzacja wszelkich prac dotychczas wykonywanych przez ludzi oraz przez AI. Ale NIE będzie to dzisiejsza AI, a ta przyszła generatywna sztuczna inteligencja AGI - samoświadomość której już wkrótce ludzie będą kształtowali odpowiednim wychowywaniem AI, tak jak dotąd czynili to z wychowywaniem swych dzieci. Nad problematyką tego wychowania AGI już zaawansowała swe badania Polka, magister inżynier Joanna Sędzikowska, o przełomowych wynikach której już pisałem w swym blogu #391 i w #A1 i #A2 strony "love_pl.htm". Automatyzacja ta i przyszła, w pełni już samoświadoma i właściwie wychowana AGI, razem spowodują, że jedynym rodzajem energii jaką w przyszłości ludzie będą generowali ochotniczo i dzięki zmodyfikowaniu swego życia, będzie "dodająca energia moralna" opisywana w #D1 do #D3 bloga #377 i strony "totalizm2020.htm". Ale szczegółowsze powyjaśnianie czytelnikom problematyki AGI czytelnik może poczytać z publikacji mgr inż. Sędzikowska - linki do której podałem we w/w blogu #391 i w #A1 i #A2 strony "love_pl.htm".
       Z moich własnych analiz wynika, że z powodu tej zmiany na Ziemi ludzie m.in. przestaną generować energie, które UFOnauci obecnie pozyskują od ludzi w "komorach zimna", oraz którymi głównie potem UFOnauci się zasilają w swoich "pomieszczeniach odnowy". O zaś istnieniu i działaniu tych komór zimna i pomieszczeń odnowy na planecie NEA poinformował nas Ś.P. Adrzej Domała w polskim traktacie [3b] "Kosmiczna Układanka" upowszechnianym moją stroną "tekst_3b.htm". Zainteresowane osoby opisy tych "komór zimna" znajdą głównie w paragrafach {3200} i {5550} zaś "pomieszczeń odnowy" głównie w paragrafach {3620} i {5550}, a częściowo też w {5200} oraz {5320} z rozdzialu B owego traktatu [3b]. Czytającym traktat [3b] zalecam też oglądnąć chociaż niektóre z licznych polskojęzycznych wideów o uprowadzeniu Domały na planetę NEA. Widea te wyszczególniłem i polinkowałem w punkcie #D2 tamtej strony "tekst_3b.htm".

       {6b#E1} Przykład "jak" ogólnokrajowe śmianie się z tzw. "fart tax" (tj. "podatku od pierdzenia") dotychczas uchroniło mieszkańców co najmniej jednego kraju od dodania kolejnego podatku do nieustannie zwiększającej się liczby nowych podatków jakich płacenie jest co jakiś czas wymyślane. Czytelnik być może odnotował, że w krajach gdzie praktycznie żadnej reformy albo udoskonalenia metod rządzenia długo się NIE dokonywało, często wprowadzane są coraz następne nowe podatki do płacenia. Mechanizm przyczynowo-skutkowy dla tego jest bardzo prosty. Brak reform rządzenia powoduje szybkie zwiększanie ukrywanej korupcji. Zwiększenie korupcji zwiększa ilość pieniędzy trwonionych przez skorumpowane rządy. Aby więc zapełniać pojawiające się pustki w budżetach, konieczne jest albo częste podwyższanie istniejących podatków, albo też wprowadzanie nowych rodzajów podatków do płacenia. Jednym zaś z argumentów dla wprowadzania nowego podatku w danym kraju zwykle jest proste uzasadnienie: ponieważ sporo innych krajów już go wprowadziło (najlepiej jeśli można też dodać iż jeszcze bardziej niż my zaawansowanych). Stąd na Ziemi zasady wprowadzania nowych podatków przypominają zachowania się klocków z "łańcuchowo upadającego domino" - na co najlepszym przykładem są różne wersje tzw. VAT. Jego bowiem podwyższenie jest równoważne podwyższeniu praktycznie każdego innego podatku - tak jak wyjaśniam to poniżej. Jednym takim nowym podatkiem jaki obecnie "dominowo" się wprowadza w coraz większej liczbie krajów, jest tzw.: podatek od pierdzenia (po angielsku: fart tax) - jego opisy czytelnik może wyszukiwać np. poleceniem https://www.google.com/search?q=fart+tax+of+2003 . Jeśli jednak uważnie poczytać na jego temat, to się okazuje, że NIE wszędzie gdzie próbowano go wprowadzić władzom to się udało. Skuteczną zaś obroną przed jego tam wprowadzeniem było właśnie użycie humoru przeciwko fart tax. Dodatkowym "dobrem" wynikającym z tej skutecznej obrony jest też równoczesne udowodnienie, że w danym kraju poczucie humoru jeszcze całkowicie NIE zaniknęło - tak jak wyraźnie zaniknęło ono już w krajach, w których podatek ten zdołano powprowadzać. NIE zdziwmy się więc, jeśli w tamtych krajach ich obywatele już wkrótce będą chodzili ze specjalnymi licznikami poprzypinanymi do tylnych części ich ciał.
       Ja NIE będę tutaj taił, że z punktu widzenia mojej filozofii zwanej totalizm, każdy rodzaj podatku jest niemoralny - patrz opisy z punktów #T1 do #T5 z bloga #232 oraz ze strony o nazwie "humanity_pl.htm". Szczególnie zaś niemoralny jest podatek w Polsce zwany VAT, zaś w NZ zwany GST. Wszakże ten podatek jest nawarstwiany przez każdego pośredniego wykonawcę dodającego własną pracę do danego produktu. Przy sporej więc liczbie takich "pośredników" (po angielsku zwanych "middle men"), podatek ten może być kumulacyjnie nawarstwiany do niemal 100% ceny danego produktu - co np. można odnotować w analizach składowych cen paliw. To dlatego mój totalizm argumentuje, że tak jak czyniono to w Polsce przed Drugą Wojną Światową, służba dla (jak wówczas w Polsce to określano) Boga, Oczyzny i Honoru na najbardziej honorowych pozycjach w kraju (np. prezydenta, ministrów, itp.), powinna być bez wynagrodzenia, czyli wyłącznie za honor jej sprawowania - szczególnie iż osoby ubiegające się o te stanowiska muszą posiadać znaczne prywatne dochody, tylko bowiem ich posiadanie umożliwia im pokrywanie wysokich kosztów tego ubiegania się.
       Politycy wiedzą, że wprowadzenie każdego nowego podatku napotka się z poważnym oporem ludności. Stąd więc każdy przypadek nowego podatku uzasadniają używając naukowe nazwy i wymyślne uzasadnienia. Jednak czasami ludzie odnotowuują co naprawdę poza owymi nazwami i uzasadnieniami się kryje. Stąd w omawinym tu rodzaju podatku "od pierdzenia" pomimo użycia naukowych nazw ludzie szybko odkryli, że opodatkowane mają być wyziewy wypuszczane z odbytnic początkowo posiadanych zwierząt domowych (np. bydła) - w przyszłości zaś zapewne i ludzi. Szybko więc przemianowali naukową nazwę tego podatku na "podatek od pierdzenia". To zaś zainicjowało śmiech całego narodu, ostatecznym rezultatem którego było wycofanie w parlamencie propozycji jego wprowadzenia.
       Tak nawiasem mówiąc, to moja filozofia totalizmu porównuje podatek do inżynierskiej wiedzy wrzucania zwiększającego tarcie piasku pomiędzy współpracujące ze sobą części maszyny. Podobnie więc jak gdyby wrzucone było zbyt wiele tego piasku w np. silnik samochodowy, powodując wywoływanym przez ów piasek tarciem zatrzymanie ruchu tego silnika, również zwiększenie podatku ponad określony limit spowoduje zatrzymanie się rozwoju danego kraju i w rezultacie jego ekonomiczny upadek. Ja szacuję, że w chwili obecnej we większości rozwiniętych krajów Europy i Ameryki, ów zatrzymujący rozwój limit podatku został już przekroczony. W rezultacie np. w NZ następstwa są jak te opisane np. w krótkich wideach o adresach: https://www.youtube.com/watch?v=IlEOOId1vYU , czy https://www.youtube.com/watch?v=RScoslE3r_s . Nic dziwnego, że mieszkańcy NZ, szczególnie młodzi, emigrują już na stałe ze swego kraju, zaś co mniejsze jej miasteczka pomału pustoszeją. Ja osobiście wierzę, że w każdym kraju powinna istnieć trwała instytucja NIE podlegająca wyborom, np. króla lub królowej tego kraju, która m.in. by dbała, aby limit owych podatków NIE przekroczył tego blokującego ekonomię limitu podatkowego. Ja nadal to pamiętam ze swoich przypomnień czasów kiedy ja sam prawdopodobnie byłem królem (lub prezydentem) Polski - które to czasy opisałem m.in. w podpisie pod Fot. #D4a z bloga #384 i z punktu #D4 strony "healing_pl.htm". Jednym bowiem z powodów mojej wówczas popularności i społecznego szacunku jaki wtedy Polacy mi wykazywali, było że broniłem obywateli Polski NIE tylko przed nadmiernymi podatkami, ale także przed wszelkimi innymi formami dręczenia ich złem skorumpowanego lub niekompetentnego rządzenia. To zapewne dlatego UFOnauci cofnęli wówczas swoją zaawansowaną techniką całą Polskę do tyłu w czasie o 30 lat, czyli aż do okresu mojego dzieciństwa, zaś w nowym przebiegu czasu upewnili się, że już królem tym (czy prezydentem) NIE zostałem. Wyjaśnienie "jak" dokładnie UFOnauci dokonali owego cofnięcia całej Polski w czasie o 30 lat, wraz ze zdjęciem dokumentującym iż to cofnięcie w czasie faktycznie miało miejsce, zaprezentowałem w punkcie #10.1 ze strony internetowej o nazwie "1974/klasa.htm". Strona ta opisuje uczestników mojej klasy licealnej, a stąd wskazuje także świadków, którzy mogą potwierdzić prawdy tego co tam napisałem na temat owego cofnięcia całej Polski w czasie. Na szczęście, owo cofnięcie zarówno mnie jak i całej Polski do tyłu o 30 lat, NIE spowodowało kompletnego wymazania ani mojej pamięci, ani pamięci u szeregu innych ludzi. To zaś wyjaśnia moje nietypowo dokładne przypominanie sobie kim byłem i co czyniłem przed tamtym cofnięciem czasu, a także znacznie bardziej w Polsce niż w innych krajach upowszechnione poczucie "deja vu" u sporej liczby innych ludzi.

       {7b#E1} Agenci UFOnautów aż przez wiele lat otwarcie mi demonstrowali "jak" ośmieszanie i wyszydzanie może być użyte aby skrycie zwalczać moją osobę i moje osiągnięcia - czas więc abym im oddał ich "inwestment w moją wiedzę" i zaczął teraz informować swych rodaków, czyli mieszkańców naszej planety Ziemia, "jak" ci mogą używać szlachetniejszą od UFOnautów wersję poczucia humoru dla pomniejszania lub eliminowania następstw sekretnej okupacji, wyniszczania i rabunku ludzkości przez kosmitów, trwającej już wiele tysięcy lat - co czynię m.in. w tym punkcie #E1. Zacznę tu od poinformowania, że w NZ posiadanie "prawa jazdy" (po angielsku "driving licence") jest bardzo istotne. Prawo jazdy wypełnia tu aż dwie istotne oficjalne funkcje. Wszakże obok nieporęcznego do noszenia paszportu, w NZ prawo jazdy stanowi też legalny dokument identyfikowania się jego mieszkańców. Jest ono przy tym małe i wygodne do noszenia, bowiem ma formę plastykowej karty o wielkości i wyglądzie podobnym do kart używanych w ATM. Moim zdaniem jest ono nawet lepszym odpowiednikiem niż to, co w Polsce nazywa się "dowód osobisty", zaś co w US było nazywane "Social Security Card". Zapewne jednak z powodu wypełniania przez NZ prawo jazdy aż tych dwóch odmiennych funkcji naraz, na obecnym etapie życia muszę wyrabiać sobie nowe "prawo jazdy" co każde dwa lata. Kiedy ostatnio je wyrabiałem kilka tygodni temu, potrzebne było złożenie szeregu dokumentów, jednym z których były wyniki bardzo szczegółowych badań medycznych (obecnie kosztujące NZ$110). Czekając więc na swoją kolejność do tych badań, z nudów oglądałem obrazy na poczekalniowym ekranie, pokazujące ogłoszenia reklamowe - dla rozrywki wymieszane z dowcipami. Jeden z owych dowcipów stwierdzał, cytuję: "we need alien invasion to bring us together" - co po polsku znaczy: "nam jest potrzebna agresja kosmitów aby nas zjednoczyć". Mnie to ogłoszenie ogromnie poruszyło. Wszakże właśnie w NZ od niemal 50 lat usilnie czynię wszystko co w mojej mocy aby uświadomić jego mieszkańcom, że od kilku tysiącleci są sekretnie okupowani, wyniszczani i rabowani przez potężną kosmiczną konfederację przerażającą i trzęsącą też swą grozą aż wieloma innymi cywilizacjami naszego "świata materii" ze swej kwatery głównej na planetach Oriona. Bardzo podobni do ludzi kosmici z Oriona wcale więc NIE muszą dokonywać agresji na ludzkość, bowiem oni są tu nieustająco obecni we wielkich liczbach i praktycznie w każdym z krajów na Ziemi. Powyższe więc ogłoszenie mi uświadomiło, że wyniki tych moich niemal półwiecznych wysiłków ujawniania prawdy są praktycznie nadal zerowe. A w żadnym innym kraju na świecie NIE napotkałem tylu dowodów sekretnej działalności UFO, jak w NZ. Praktycznie też niemal cały materiał dowodowy, który publikuję w przelicznych swoich opracowaniach na tematy UFO, wywodzi się właśnie z Nowej Zelandii. Przykładowo tylko na drodze podjazdowej do mojego własnego mieszkania oraz w jego okolicy, a także w moim ogródku i mieszkaniu, co jakiś czas natykam się na relatywnie trwałe ślady działań UFO - część z których opisałem m.in. w część #K (tj. w punktach od #K1 do #K6) z mojej strony internetowej o nazwie "petone_pl.htm") oraz w blogach #347, #348, #355 i #359 do #364 - adresy tych blogów podaje punkt #Z5 ze strony "love_pl.htm". Jeśli zaś czytelnicy NIE wierzą w mój materiał dowodzący sekretnej okupacji Ziemi przez UFOnautów, wówczas mogą sprawdzić w YouTube upowszechniane tam zatrzęsienie dowodów filmowych, że UFOnauci działają na Ziemi i są praktycznie w każdym kraju - po przykłady tego materialu patrz 19:10-minutowe wideo z adresu https://www.youtube.com/watch?v=QN9j5ljIVyQ , 42:28-minutowe wideo z adresu https://www.youtube.com/watch?v=MljJZ4vi-FY , a także np. polskojęzyczne wideo o długości 1:17:19 i adresie https://www.youtube.com/watch?v=2jFs3NfN6q4 omawiające uprowadzenia Polaka, Ś.P. Andrzeja Domała na planetę zwaną NEA (opisane też razem ze Ś.P. Domałą w naszym traktacie [3b] upowszechnianym gratisowo stroną "tekst_3b.htm" - w punkcie #D2 której to strony podałem też linki oraz opisy do wszystkich wideo i publikacji o uprowadzeniu Ś.P. Domała na planetę NEA, o obecnej dostępności jakich w internecie jest mi już wiadomo). Odnotuj, że aby uruchomić w swym komputerze stronę internetową nazwę jakiej podaję w tym punkcie #E1, wówczas nazwę tej strony (ale bez cudzysłowów) trzeba dopisać do końca adresu którejś z moich witryn internetowych, np. witryny https://pajak.org.nz/ albo też witryny http://www.geocities.ws/immortality/ poczym uruchomić tak otrzymany adres na jakiejś wyszukiwarce.
       Wiedząc o nieustającej działalności UFOnautów na Ziemi, aby nabyć absolutnej pewności ich istnienia wystarczy poczytać sobie, np. z moich opracowań, "jakie" są trwałe ślady ich działań na Ziemi, a także "jak" ostrożnie i wstępnie można próbować ich odróżniać od ludzi po drobnych szczegółach ich anatomii. Szczegóły te zilustrowałem na Fot. #B2 , Fot. #G1abc i Fot. #G2abcdef i opisałem w punktach od #G2 do #G3 ze swej strony o nazwie "evil_pl.htm". Jeśli wie się na co zwracać uwagę, zwykle szybko można je zidentyfikować, ponieważ nieco różnią się one od ludzkich szczegółów anatomii - aczkolwiek w tej sprawie trzeba być szczególnie ostrożnym, bowiem niektórzy ludzie też mogą mieć podobne szczegóły anatomii - wszakże my ludzie jesteśmy najbliższymi krewniakami UFOnautów z planet Oriona. Stąd po wstępnym zidentyfikowaniu kilku z tych szczegółów u danej osoby trzeba dodatkowo prawdopodobieństwo ich nieziemskiej tożsamości potwierdzić biblijnym "po czynach ich poznacie". Wszakże np. są oni nawykli do używania swej zaawansowanej techniki. Jeśli więc wie się jak owa technika typowo manifestuje swe działanie (co też opisałem w swych publikacjach), wówczas uważny obserwator może odnotować przypadki jej użycia. Wszakże np. urządzenia utrzymujące ich ciała w bezpieczeństwie "stanu telekinetycznego migotania" uniemożliwiają ich przypadkowe skaleczenie lub niespodziewane zranienie - stąd np. aby doznali skaleczenia muszą najpierw wyłączyć działanie tych urządzeń.
       Oczywiście, użycie humoru dla przeciwdziałania następstwom zła działań UFOnautów na Ziemi można podejmować nawet jeśli NIE zidentyfikuje się żadnego kosmity w swoim otoczeniu. Praktycznie bowiem wszystko co reprezentuje "zło" na Ziemi wywodzi się od nich. Jeśli więc swoim poczuciem humoru ktoś ostrożnie - aby NIE złamać jakiegoś prawa swego kraju, zacznie umiejętnie przeciwdziałać kulturze szerzenia w naszej cywilizacji dowolnego szkodzącego ludziom zła (tak jak nakazuje to Biblia, albo też jak ja opisałem to totalizmem - w tym i w niniejszym punkcie #E1), wówczas praktycznie już włącza się aktywnie do eliminowania sekretnej okupacji, wyniszczania i rabunku ludzi przez upadłych moralnie pasożytniczych UFOnautów z Oriońskiej konfederacji kosmicznej.

       Na zakończenie chciałbym tutaj krótko podsumować jak formułować szlachetną wersję humorystycznych powiedzeń. Najprostrza metoda polega na parafrazowaniu już istniejącego humorystycznego powiedzenia - tak jak pokazałem to na przykładzie parafrazowania powiedzenia "szczerbaty" oraz STD z Motto do tego punktu #E1. Inna metoda polega na dopasowaniu już istniejącego przysłowia do danego zła. Wszakże w YouTube upowszechnianych jest wiele wideów o ciekawych przysłowiach i mądrościach. Są także książki pełne ciekawych przysłów, m.in. książka do której ja zbierałem przysłowia praktycznie podczas wszystkich moich profesur na uczelniach z aż kilku krajów świata - wygląd i dane tej książki podałem na Fot. #5 i w punkcie #5 ze swej strony internetowej o nazwie "jan_pajak_pl.htm". Najbardziej jednak efektywne moim zdaniem byłoby ułożenie i zaśpiewanie chwytliwej piosenki np. ze słowami żartującymi z danego zła. W chwili obecnej jest nawet moda na piosenki i widea z YT, na treść jakich mogą składać się niemal wyłącznie popularne powiedzenia lub przysłowia. Ich przykładami mogą być 3:49-minutowa polska piosenka "Mówili: Idź do diabła" z adresu https://www.youtube.com/watch?v=wnAVr23xHFA , oraz inna 4:15-minutowa polska piosenka "Płynę pod prąd" z adresu https://www.youtube.com/watch?v=w6dxxYzdfsY . Życzę natchnienia i powodzenia w realizacji krótko tu opisywanych nowatorskich wysiłków eliminowania zła lub pomniejszania następstw zła.

       Tyle na niniejszy raport numer #394 o wynikach moich badań. Niech totalizm zapanuje,
dr inż. Jan Pająk


Comments

Popular posts from this blog

#362: UFO czteropędnikowe budowane dla porywania naszych samolotów i okrętów i jak np. reforma wymiaru sprawiedliwości na zasadę "pozbawiania przywilejów" może dopomóc w całkowitym usunięciu złych UFOnautów z Ziemi

Streszczenie: Chociaż podobnie jak każdy z ludzi, także i autor niniejszego wpisu #362 do blogów totalizmu jest tylko niedoskonałą i omylną osobą, która jak my wszyscy w swym życiu też popełnia błędy, ciągle wymową ogromnego materiału dowodowego jakie jego badania ujawniły, ma obowiązek aby ostrzegać: ludzkość i Ziemia przez tysiąclecia są skrycie okupowani i eksploatowani przez aż szereg ras naszych kosmicznych krewniaków technicznie bardziej od nas zaawansowanych jednak moralnie zupełnie już upadłych. Dlatego poniższe punkty #I1 do #I5 tego wpisu #362 prezentują opisy wyglądu, cech, możliwości, oraz potwierdzającego materiału dowodowego, które ujawniają nam największą konspirację w dziejach ludzkości jaka zmyślnie ukrywa przed ludźmi operowanie na Ziemi nawet tak głośnych i tak spektakularnych gwiazdolotów tych naszych krewniaków z planet Oriona, jakie są już trzecią z kolei z najważniejszych konstrukcji technicznie wysoko zaawansowanych gwiazdolotów od ponad 50 lat postulowanych mo...

#299E: Why the Kabbalah and its tree of life most probably are the revealed by Biblical Elijah and rediscovered by the Concept of Dipolar Gravity God's system for managing people and institutions

Motto: "The created by God system of governing over the fate of people and institutions, which we learned from the discoveries and evidence earned due to the Concept of Dipolar Gravity, forms an effectively working mechanism of management, education and judgement, which with its structure and work resembles a tree of life from a tool called Kabbalah shared with people by the biblical Elijah probably in order to develop with it inducing growth improvements in human management systems that previously were known for causing downfalls." If the reader looks closely at my scientific achievements (from the area of knowledge usually referred to as my research "hobby"), then he will discover that most of this output is trying to scientifically identify, define, work out, and describe for the use of other people all God's tools that have the decisive impact on the course, quality and results of our lives. The process of collecting my scientific achievements, in a ...

#369E: Let us improve our fate and life by improving our morality to the one commanded by God in the Bible, which softens the behaviour of nature and inanimate objects that always copy the resultant morality of people who live at their mercy

Summary of items #N1 to #N3 below from this blog #369E : Let us remind ourselves the totaliztic definition of "morality" developed from the philosophical approach called "a priori" and stated in the INTRODUCTION and in items #A2 and #B5 of my web page named "morals.htm". It informs that: "morality is the level of 'obedience' with which people fulfil the commandments and requirements of God who gave them life." In other words: "morality is the level of obedience in fulfilling all the commandments of God detailed in verses 20:3-17 from the 'Book of Exodus' in the Bible and all the remaining requirements also described in the Bible." Let us note that according to my discovery described in #K1 and #K2 of the web page named "god_exists.htm" and in posts #325 and #326 to blogs of totalizm, all matter from our "world of matter" (including our bodies) was created from living, thinking, and absolutely obedient...